Jak na filmach

Każdy z nas kiedyś widział filmy, gdzie uzdolniony człowiek przy pomocy skomplikowanych programów i mnóstwa komend jest w stanie włamać się na najbardziej strzeżone serwery. Wykonując magiczne czasy mary jest w stanie zbudować przy pomocy komend głosowych czy przesuwania elementów na holograficznych tablicach genialną makietę. Czy też z pomocą kilku odpowiednich urządzeń sprawić, że nagle nasz dom zamieni się w strzeżoną fortecę. Jakkolwiek nie brzmi to śmiesznie taką rzeczywistość kreują nam współczesne media. W sumie nic dziwnego – możliwości, które posiadają nasze sprzęty multimedialne są naprawdę ogromne. Niestety jednak podkręcenie możliwych do przeżycia emocji czy sytuacji jest niezbędne by wywołać jakiekolwiek emocje czy adrenalinę u widza. Jak bowiem emocjonować się w momencie, gdy patrzymy na pracę informatyka, który na zwykłym oknie DOS-a wpisując kilka prostych komend jest w stanie naprawić serwer internetowy, który padł czy też pracę administratora siedzi, który żmudnie przeczesuje kolejne adresy IP w celu znalezienia tych nieaktywnych bo ma ich ograniczoną pulę. Dla tych osób jest to jak najbardziej ciekawe, kreatywne i w ogóle fajne, ale dla zwykłego zjadacza chleba to najzwyklejsza nuda, którą trzeba uatrakcyjnić. Z kreatywności osoby siedzącej w studiu powstają nasze wyobrażenia o niektórych sprawach. Trzeba pamiętać, jednak że fabryka snów to zdecydowanie coś innego niż prawdziwe życie, w którym jesteśmy osadzeni na co dzień.